Historycznie o Krokodylu
„Krokodyl” to kultowe miejsce, na wspomnienie którego niejednemu mieszkańcowi Warszawy uśmiech pojawia się na twarzy. To tutaj odbywały się najwspanialsze dancingi i bale w mieście.
Wejście do „Krokodyla” wyróżnia się spośród pozostałych. Wchodzimy przez podwójny portal gotycki, zbudowany na początku XVI wieku przez Macieja Wilczka.
W kamienicy na parterze znajdowało się wejście do zespołu gastronomicznego „Krokodyl”. Nad wejściem widnieje do dzisiaj metalowy symbol krokodyla. W piwnicach mieściła się restauracja przypominająca gotycką gospodę. Stoliki i zydle , weneckie latarki, świece w żelaznych lichtarzach doskonale harmonizowały z murami piwnic. Centralna sala posiadała sklepienie klasztorne z krzyżującymi się łukami, wykonanymi z surowej cegły. Projektantami restauracji byli architekci: Jerzy Bieńkowski, Krystyna Kognowicka i Zofia Krotkiewska.
Na parterze był bar kawowy, zdobiony kolorowymi figurkami, przedstawiającymi postacie staromiejskie z XVII w. Znajdował się tam okrągły ceramiczny piec z motywami zielonego krokodyla, stylowe meble oraz autentyczne zabytkowe żyrandole i kinkiety z XVIII w.
Jedną z ciekawostek, którą kryją mury „Krokodyla” jest niecodzienny prezent od premiera Kuby – Fidela Castro. Podczas swojej wizyty w Warszawie 6 czerwca 1972 roku w restauracji Premier po całym lokalu szukał tytułowego krokodyla. Dopiero od obsługi dowiedział się, że go tam po prostu nie ma. Po jakimś czasie przyszedł prezent z Kuby, paczka z wielkim wypchanym krokodylem i od tego momentu podarek ten wzbudzał zawsze sensację wśród odwiedzających gości.